poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 37

*KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ*
~*Louis*~

-Przykro mi ale będziemy musieli to zrobić... I tak długo zwlekaliśmy z tym.-słowa lekarza jeszcze bardziej mnie załamały. Nie mogli tak po prostu pozwolić jej umrzeć.... Po moich policzkach zaczęły spływać słone łzy.
-Panie doktorze nie da się już niczego zrobić?-wymamrotałem załamanym głosem. Mężczyzna w białym fartuchu głośno westchnął, po czym po raz kolejny spojrzał na kartę.
-Obawiam się, że nie...-powiedział ściszonym głosem.- Później przyjdę ostatni raz sprawdzić jak się czuję panna Night.-po tych słowach lekarz wyszedł z sali na, której leżała Ashley. Wróciłem na fotel, który stał obok łóżka Ash. Minęło sześć miesięcy, a ona jeszcze się nie wybudziła.... Do moich oczu zaczęły napływać nowe łzy. Chwyciłem zimną dłoń dziewczyny, po czym spojrzałem na jej bladą posiniaczoną twarz. Gdyby ona umarła tamtego dnia pewnie dzisiaj by mnie już nie było na tym świecie...
   Przejechałem delikatnie opuszkami palców po wnętrzu je dłoni. Chwyciłem jej dłoń w ręce.
-Proszę  Ash obudź się...Potrzebuję cię...-wyszeptałem drżącym głosem. Spuściłem wzrok w dół na złączona nasze dłonie... Zauważyłem, że jej palce się poruszyły.....

 ~*Ashley*~
*Retrospekcja*
Spojrzałam ostatni raz w jego kierunku i zrobiłam to.Skoczyłam. Bolało tylko przez chwilę, potem już nic nie czułam..Zapadła ciemność. Umarłam? Chyba tak...Nagle ostre światło pojawiło się przed moimi oczami, szybko zasłoniłam rękom oczy przed światłem. Po chwili niepewnie odsłoniłam oczy. Wtedy właśnie ujrzałam coś okropnego... Stałam nad swoim zmasakrowanym ciałem...
- Czyli teraz jestem duchem?-mruknęłam pod nosem sama do siebie.
-Ashley! Nie! Nie! Proszę nie rób mi tego! Ash!- gdy tylko usłyszałam jego głos odwróciłam się w stronę z, której on dobiegał.Moim oczom ukazał się biegnący w stronę mojego ciała Louis, lecz szybko powstrzymali go ochroniarze. Próbował im się wyrwać, lecz na marne... Po moich polikach zaczęły spływać łzy. Co ja zrobiłam...

-Możesz jeszcze to odkręcić- przede mną pojawił się Jake. 
-Ale jak!?-krzyknęłam załamana.
-Normalnie....Ashley jeszcze nie umarłaś. Twoje serca wciąż bije!-tłumaczył Jake.- Po prostu skup się na tym, że chcesz wrócić do swojego ciała....
-Spróbuję...-wyszeptałam, po czym zamknęłam oczy i mocno przygryzłam dolną wargę. Poczułam ból w klatce piersiowej, wzięłam głęboki wdech i lekko otworzyłam oczy.. Nade mną stało mnóstwo ludzi. Udało się! Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu Louisa...Nie było go. Poczułam, że zasypiam...Obraz robił się coraz bardziej rozmazany, aż w końcu nastała ciemność....
*Koniec retrospekcji*

Od miesięcy próbowałam przebrnąć przez tą cholerną barierę...Dzisiaj w końcu mi się udało, to tylko dzięki dotykowi Lou. Moje oczy szeroko się otworzyły przy tym zachłannie wciągając powietrze.
-Lou..Louis?-wychrypiałam, dziwnie słyszeć swój głos po tylu miesiącach...
-Och Ashley!-na twarzy marchewkowego pojawiła się ulga jak i również ten cudowny uśmiech, którego tak cholernie mi brakowało. Z moich oczu zaczęły płynąć łzy.. łzy radości. Po tak długim czasie w końcu mogłam go zobaczyć.... 
   Nagle do sali weszła pielęgniarka. Podeszła do mnie i zaczęła grzebać coś przy aparaturze kręcąc przy tym głową z niedowierzaniem.
-Jak to możliwe...-mruknęła pod nosem kobieta.
-Coś jest nie tak?-spytałam przygryzając przy tym dolną wargę.
-Wszystko w porządku...-odparła pielęgniarka.Odwróciła się w stronę Lou i zaczęła znów mówić.-Kiedy ona się obudziła?
-Kilka minut temu-odpowiedział marchewkowy.
-Ależ to niemożliwe! Półgodziny temu zadzwonił dzwonek, że pacjentka się wybudziła.... 
-Zaraz, zaraz...Co!?-moje oczy zrobiły się okrągłe ze zdziwienia. Spojrzałam podenerwowana na Louisa.- Ty dzwoniłeś?
-To nie ja...



No to mamy 37 rozdział :) Podoba wam się? Bo mi osobiście nie :c 
Przepraszam, że rozdział jest taki krótki ale nie miałam jakoś ostatnio weny ;-; 
Dziękuję wam za te wszystkie miłe komentarze! Kocham was <333
Myślałam nad zawieszeniem bloga...Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu, bo muszę się uczyć;-; Chyba, że rozdziały będą się pojawiać tylko dwa razy w tygodniu co wy na to? :)
A tym czasem zapraszam na nowy rozdział na drugim blogu KLIK :) jak i również na tego bloga gdzie pojawił się prolog Klik :) Mam nadzieję, że wpadniecie ;) Zapraszam również TUTAJ! :3
Przepraszam za błędy..
~Carrots (@Carrots_6969)

oto zwiastun do mojego trzeciego opowiadania :) 

36 komentarzy:

  1. OMG <3333 Cudo <3 szkoda że taki krótki :( ale jest i co do tego że 2 razy w tygodniu ?? Jasssne <3 tylko nie zawieszaj BLOGA !!!! Plisssska <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. A i mam do ciebie pytanie jak będziesz kiedyś pisać czwarty blog czy ja to tam nazywasz . To jak byś mogła to ten Blog pisać o Niallu ?? Plisssska.... <3333 i podaj mi linka jak kiedyś go będziesz pisać ok?? /Leila

    OdpowiedzUsuń
  3. BOSKIE *.* KOCHAM , MASZ TALENT , MEGA TALENT , KOCHAM CB :*** GURU MÓJ <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś moją idolką !! Proszę nie przestawaj pisać.. Nawet gdybyś miała pisać raz na miesiąc czekałabym ze spokojem chociaż na ten jeden rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  5. kolejne cudeńko :*
    jesteś moim wzorem :* idolką <3 pomyślisz, ze jestem jakimś psycholem.. ale to prawda :D
    nie zawieszaj bloga.. mogą się pojawiać tylko dwa razy w tygodniu :*
    ważne, żeby było <3

    a tym czasem czekam z niecierpliwością na następny rozdział <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś super owszem ten rozdział nie jest aż tak bardzo fantastyczny jak te inne ale ma cos w sobie i ja to wiem życzę powrotu weny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w końcu *_* Ale króciutki <33 Ale jest ♥ DALEJ <33333333333

    OdpowiedzUsuń
  8. Super!! Czekam na next nawet jakby się pojawił za miesiąc ;-) będe czekać na niego!! Pliss nie zawieszaj bloga!! Ja go uwielbiam <3 pozdrawiam i życzę weny :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne !! korzystajac z okazji chcialabym Ci powiedziec, ze nominowalam Cie do Liebster Blog Award, szczegoly u mnie na blogu
    http://blackniallhoran.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże Chryste Przenajświętszy awwwwww ! <3 Kocham Ciebie, i to opowiadanie !
    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny, tylko krótki. Czekam na następny. :)

    www.all-our-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały rozdział *-* Tyle się dzieję <33 Czekam na nn, xx

    OdpowiedzUsuń
  13. WOW!
    Świetny!!!
    :D
    Zapraszam do mnie ;D
    http://i-anger-pain-hate-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo miło mi ogłosić, że twój blog, został nominowany do konkursu, najlepszy blog w spisie http://spisfanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wiedziałam, że ona się obudzi :D rozdział genialny !!!!! czekam na następny :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny imagin tylko szkoda ze dodalas wątek o duchachale tetaz juz tego nie zmienisz...

    OdpowiedzUsuń
  17. :) Nominowałam twojego bloga do Liebster Awards szczegóły -http://onedirectioncalemojezycie.blogspot.com/2013/12/nomonacja-do-liebsten-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow!!
    Obudziła się! <3
    *reklama*
    Zapraszam do siebie!
    http://allyouneversaytome.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapraszam na nowy rozdział, który właśnie się pojawił! :)
    http://all-our-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczny rozdział < 33 Czekam na nexta ! I zapraszam na moje nowe opowiadanko - --- http://moje-opowiadanie-o-direction.blogspot.com/ Narazie jest tylko epilog, ale nie bawem pojawi się pierwszy rozdział ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak już mam olewać szkołę to przynajmiej dawaj nexta! (1,5h 20 rozdziałów jednego dnia przeczytałam taaak) ;) Dajesz!! <3 I czekam.

    OdpowiedzUsuń
  22. jakie śliczne :')
    zapraszam na troublemakerimagine.blogspot.com
    pojawił się już nowy rozdział
    pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  23. Po pierwsze: ja ci nie pozwalam zawieszać, ani przestać pisać, ani nic! Po drugie: to jest cudowne i żałuję, że ten rozdział był tak krótki, bo nie mogłam się od niego oderwać. To jest naprawdę idealne. <3

    Zapraszam do mnie na nowy rozdział. :)
    http://undead-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny rozdział. Już się bałam, ze umarła, a jednak nie uff.

    Zostałaś nominowana do Liebsten Adwards. Zajrzyj tutaj po więcej informacji :)
    http://serce-pokonanej-przez-wspomnienia.blogspot.com/p/nominacja-do-liebsten-awards-jest.html

    To coś w stylu wyróżnienia i promowania bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na serio pięknie piszesz. *_* Kocham cb i to opowiadanie <3 ;) Zapraszam do siebie i oli : http://but-do-you-really-want-to-be-alone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział, świetne opowiadanie i świetnie piszesz. :D
    Wiem, że nadużyłam słowa ,,świetnie,, ale inne słowa byłyby zbędne. :)

    Zapraszam serdecznie do siebie: http://bromance-larry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. O matko takie słodkie <3 obudziła się dzięki dotykowi Lou <3 ciekawe jesteśmy kto dzwonił ... :) nie możemy się już doczekać kolejnej części :) pisz szybko next :) i prosimy nie zawieszaj bloga : )
    życzymy weny <3
    :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudooo : )
    Nie zawieszaj bloga... plossse. : )

    OdpowiedzUsuń
  29. Nominowałam Cię do Liebster Awards !
    SZczegóły znajdziesz na onedirectionworld-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nominowałam cię do LIEBSTEN AWARDS!!!
    Więcej informacji:
    http://allyouneversaytome.blogspot.com/2013/12/liebsten-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  31. boski ;* nie zawieszaj bloga plisss :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Krótki, ale świetny ;* Nie zawieszaj! Proszę ;** No i filmik, wowowowoowowow omomomo, nwm mam szajbę xd
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na IV rozdział, a oto mała zachęta
    "- Kochani, chyba to nie jedyny nasz problem – rozmowę przerwał zdenerwowany głos Louisa, trzymającego w dłoniach kolorowe pisemko. Obrócił w naszą stronę jeden i artykułów, spoglądając na niego… Oniemiałam."
    http://all-times-enclosed-inthis-one.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń